• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:31
  • Licznik odwiedzin:27 570 / 2195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

*Niall*
Z dołu dobiegały jakies hałasy, po omacku znalazłem telefon; była 5 rano hmm... co tam się dzieje? Zaspany wywlokłem się z łóżka i wyszedłem w strone schodów, zszedłem na dół, kierowałem się do salonu skąd dobiegały śmiechy itp. W salonie siedział Lou i jakaś dziewczyna, przyjażałem się jej bliżej znałem ją. Tessie! To była na prawde ona! Gdy mnie zobaczyła uśmiech znikł jejz twarzy.
-Hej Niall, nie mówiłeś, że masz takie ładne koleżanki-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Louis.
-Hej-odpowiedziałem.-Cześć Tessie.
-Cześc-odparła chłodno.-Chciałam z tobą pogadać.
-Jasne. Louis możesz nas zostawić samych?
-Eee..ok-wstał i szybko się ulotnił marchewkowy.
-A więc oczym chodzi?-spytałem,Tessie westchneła.
-Chciałam ci tylko powiedzieć, że przez te lata jak się nie odzywałeś ja czekałam. Aż do niedawna...-wziełam głęboki wdech.-Niall chciałabym żebyś zniknął z mojego życia na zawsze zebym nie musiała jeszcze bardziej cierpieć niż do tej pory.
-Ale Tessie...
-Niall nie. Może kiedyś zmienie zdanie ale na razie...-podniosła się powoli z kanapy i wyszła z mojego domu.
*Kim*
Jak zwykle po szkole gdy nie chodziłam mamie pomagać spotykałam się z Rob'em. Brunet już na mnie czekał przy naszej ulubionej pizze'rni. Zawsze gdy widze Rob'a kojaży mi się on z słodziutkim elfikiem,te jego uśmiechnięte oczy i serdeczny uśmiech. Ale no cóż on preferuje chłopców; tak bynajmniej uważa moja siostra Isabel.
-Hej ty mój przystojniaku!-przywiatłam sie z przyjacielem.
-Cześć PikaChu-tak, tak mam takie przezwisko może dla tego że nie rozstaje się z moją czapką Pika Chu...ale miejsza o to.
-Stęskniłam się!-powiedziałam.
-Ja też nie widzieliśmy się aż dwa dni!-uśmiechnął się Rob.
-Jasne śmiej się ze mnie -wydełam usta.
-Oj nie gniewaj się na mnie-przytulił mnie,a ja wtuliłam się w niego; rozkoszowałam się jego zapachem.-To co będziemy tu tak stać? Czy może zjemy sobie pyszną pizze?
-Chce pizze!-wydarłam się jak debilka, jakaś pani , która obok nas przechodziła spojżała się na mnie krzywo.
*Luna*
Siedziałam w domu i nie mogłam się doczekać telefonu od Tessie. Nagle mój telefon zabrzęczał obwieszczając dostarczenie sms'a.
"Wejdź na skypa "-Tessie.
Szybko włączyłam laptopa i od razu zadzwoniłam do niej.
-Cześć!-powiedziałam z entuzjazmem.
-Hej-odpowiedziała Tessie już nie taka wesoła.
-Ej co jest?-spytałam.
-Echhh.... Niall nie ważne-powiedziała.-Rozmawiałam z nim..
-I co? Powiedziałaś mu co czujesz?
-Nie do końca.....-Tessie przygryzła dolną wargę.
-Coś ty zrobiłaTesse?-spytałam z przerażeniem w gosie.
-Powiedziałam mu , że nie chce go znać...-powiedziała niepewnie.
-Tessie!-wydarłam się na nią. W jej oczach pojawiły sie łzy.
-Ty był przyjaciel nikt inny! Kochałam go jak brata!-wyjaśniała rozpaczliwie.
-Rozumiem. Może da się to jakoś jeszcez naprawić?-spytałam.
-Sama nie wiem...-odparła przyjaciółka.
-Dziewczyno weź sie w garść! Słuchaj za dwa dni będę u ciebie wraz z Isabel rozumiesz? Załatwie bilety.
-Na pewno przyjedziecie?
-Objecuje ci to...
*Isabel*
Siedziałam rozłożona na sofie w salonie zajadając się marchewkami, aż tu nagle telefon dzwoni.
-Halo?
/-Isabel?-spytał głos Luny.
-Nie kurde żona pana marchewki-powiedziałam.
/-Ach to ty.... Słuchaj mam dla ciebie propozycje nie do odżuceni-powiedziała .
-No mów-westchnełam.-Ale jeżeli tu chcodzi o zakupy jakiś różowy badziewi wycofuje się.
/-Nie nie o to chcodzi. Lecimy do Tessie! ZAłatwiłam nam bilety-wyjaśnieła dziewczyna.
-No co ty?!-zaczełyśmy rozmawiać podekscytowane ty ,że nie długo zobaczymy naszą przyjaciółkę.-ale kiedy lecimy?
/-Za dwa dnie-powiedziałam Luna.-Zavzynaj się juz lepiej pakować.
-Jasne! Ja kończę bo muszę jeszcze ogarnąc swój pokój! Pa!
/-Pa!
Rozłoczyłam się i poczłapałam do swojego pokoju posprzątać troche w nim. Po kilku godzinach wyczerpującej pracy pokój wyglądał przyzwoicie; bynajmniej na moje oko.
_________________________________
No to jest rozdział drugi
*jebłam gdy to zobaczyłam *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
*Tessie*
Chciałabym żeby było jak dawniej, niestety tak się nie stanie... Siedziałam na kanapie w salonie przyglądając się jak ON wita się ze swoją rodziną i sąsiadmi.A ! Jakże bym mogła zapomnieć o fankach, one tu był dzień w dzień. Niektóre z nich kojażyłam z widzenia inne już nie. One Direction tak się nazywał ten zespół w którym on był. Gdy wreszcie wszedł do nie dużego domu swoich rodziców odetchnełam z ulgą, że może i tym razem mnie zauważy. Zawsze gdy on się tu pojawiał od... od tego kastingu ani razu ze mną nie rozmawiał .Dwa lata.Tyle już mineło a ja głupia ciągle się boje odezwać. Po kilku godzinach siedzenia w salonie poszłam a spacer, było już wystarczająco ciemno żeby nikt mnie nie zauważył. Szłam przez pustą ulice, gdy przeszłam obok jego domu ktoś mignął w oknie; przyśpieszyłam kroku. Lecz to było na nic. Gdy usłyszłam jego głos zamarłam.
-Tessie! Czekaj!-wołał. Po tych słowach oprzytomniałam i znów zaczełam iść przed siebie. Poczółam jego dłoń na mojej-Czekaj! Tessie możemy pogadać?
Ale ze mnie debilka! Szybkim krokiem nie odzywając sie do niego weszłam do swojego domu. No i nici z mojego spaceru. Czemu się nie odezwałam? Może dlatego że mnie za mocno zranił? Sama nie wiem. Przez całą noc nie mogłam spać; ciągle o nim myślałam może czas najwyższy się przełamać i mu powiedziec jak mnie bardzo zranił?
*ROZDZIAŁ 1*
*Isabel*
Jak zawsze z rana w domu panował chaos.Mama biegała z kuchni do salonu i tak w kółko. Tata czytał ja co dzień gazete i pił kawe; Kim siedziała przy tacie i jadła płatki;Zoey nie było już w domu. Usiadłam na przeciwko Kim i zaczełam jeść tosty z nuttelą. Kim spojrzała się na mnie jak na jakiegoś kosmite.
-Co?-powiedziałam z pełną buzią.
-Po pierwszefuj. Po drugie serio nuttela?-powiedziała krzywiąc się na to ostatnie słowo.
-Tak jest dobra!-odparłam.
-Wcale a wcale-zaprzeczyła Kim.
-Matko Boska nie kłucie się z rana-do salonu wparowała mama z dzbankiem herbaty.
-Ale ona....
-Isabel nic już nie mów zaraz spóźnisz się do szkoły to samo tyczy ciebie Kim-spojżała na moja siostre.-Dziś nie musisz przychodzić do restauracj.
-W porządku. Dziś i tak jestem umówiona z Robem-oznajmiła Kim.
-Z tym gejem?-spytałam, biorąc kolejny kęs tosta.
-To nie jest gej, a nawetjakby był to co z tego?
-Pozostawie to bez kometarza-powiedziałam.
*Luna*
Obudziłam się jak zwykle byłam sama w domu;czasami wydaje mi się , że ja ich w ogóle nie obchodze.Przechadzałam się po wielkim domu bez celu. No w sumie nie bez celu bo zmierzałam w strone lodówki. Gdy wreszcie tam doszłam,otworzyłam ją i wyjełam mleko, a z szafki płatki, które tak uwielbiałam. Szybko zjadłam śniadanie i powędrowałam do siebie do pokoju, gdzie położyłam się na moje wygodne łóżko i włączyłam laptopa. Popisałam troche z Isabel,która narzekała na swoją młodszą siostrę itp. Po chwili usnełam.
*Tessie*
/KILKA GODZIN WCZEŚNIEJ/
Obudziłam się o 4 nad ranem nie mogłam w ogóle spać. Wyszłam z domu w mojej piżamie< wyciągniętej koszuli z Batmanem i męskich bokserkach> na zewnątrz moje nogi kierowaały się prosto do domu Niall'a. Gdy stanełam przed drzwiami jego domu wziełam głęboki wdech i zapukałam. W domu zapaliły się światła. Drzwi otworzyły się i zobaczyłam chłopaka w rozczochranych ciemnych włosach. Dziwne nigdy go jeszcze tu nie widziałam; Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się zalotnie.
-Hej jest Niall?-powiedziałam nieco zachrypnietym głosem.
-Eee tak ale śpi. Mam go obudzić?-spytał chłopak.
-Nie. Niech śpi. A tak z czystej ciekawości moge wiedzieć jak masz na imię i kim jesteś?-powiedziałam przecierając oczy dłonią.
-Louis. Jestem przyjacielem Niall'a -odparł bardziej uśmiechnięty.
-Aha. Przyjaciel. Rozumiem... a no ja jestem Tessie-uśmiechnełam się zawstydzona, dopiero teraz się zoriętowałam, że stoję w piżamie na dwożu przed obcym kolesiem. Poczułam jak rumieniec rozlewa mii się po twarzy.
-Masz ładne imię-powiedział Louis.-Jesteś przyjaciółka Niall'a?
-Co? Ja ? Nie!-zaczełam kiwać głową jak opętana.-To zanzcy byłam kiedyś....
-Aha rozumiem może chcesz wejść do środka?-zaproponował.
-A mogę? No wiesz Irlandia niezbyt ciepł kraj a ja w piżamie se paraduje po ulicach...-Chłopak zachęcił mnię gestem żebym weszła, więc weszłam no..nie ma to jak przyjście o 4 rano do byłego przyjaciela jeszcze do tego w piżamie.
-Może jednak mam obudzić Niall'a?-spytał Louis.
-Yyy.... nie, niech śpi.
-A tak w ogóle co cię tu sprowadza?
-Ehh.... długa, ale to batdzo długa historia-uśmiechnełam się nieśmiało.
-Mi możesz powiedzieć, w końcu znamy się aż 20 miunut.
-Eeee.... co mi szkodzi a więc tak..-opowiedziałam mu o tym wszystkim jak Niall przestał się odzywać,a potem gdy przyjedżał nie miałam odwgi z nim porozmawiaćna ten temat jak bardzo mnie zranił.
-Aha teraz rozumiem dlaczego tak wcześnie odwiedziłaś nas, chciałaś mieć to poprostu z głowy-podsumował Lou.
-Tak-przytaknełam.
_________________________________
Proszę pierwszy rozdził już jest
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Tessie Rayan-ma 17 lat, mieszka od 7 roku życia w Irlandii. Uwielbia się śmiać, troszeczke nie ogarnięta, ma dwie przyjaciółki niestety obie mieszkają w UK i nie za często się widzą. Najważniejsi są dla niej przyjaciele; w wieku 15 lat zerwała kontakt ze swoim najlepszym przyjacielem Niall'em ponieważ on stał się sławny dzięki 1D. Od tego czasu nie ma odwagi z nim porozmawiać.
Luna Jenson-ma 16 lat, mieszka w Londynie.Jest jedynaczką, jej rodzice są zaprocowanymi biznesmenami, nie mają w ogóle dla niej czasu.Jest nieśmiała, miła i bardzo wrażliwa. Przyjaźni się z Tessie i Isabel,jest też fanką One Direction, najbardziej lubi z nich Zayn'a.
Isabel Parker- ma 17 lat, mieszka w Londynie od dwóch lat; wcześniej mieszkała w Irlandii na przeciwko swojej przyjaciółki Tessie.Przyjaźni się z Lunąi Tessie. Jest chłopczycą, bardzo ale to bardzo zbuntowa, uwielbia marchewki.Ma młodszą siostre Kim,która ma 15 lat i siostre bliźniaczke Zoey.Uwielbia 1D ale nikomu o tymnie mówi bo sie tgo wstydzi ; najbardziej lubi z nich Louis'a.
Zoey Parker-ma 17 lat, mieszka w Londynie od dwóch lat tak jak siostra mieszkał wcześniej w Irlandii. Zabawna, miła, ma wybujałą wyobraźnie.Kocha rysować i grać na gitarze, ma chłopaka Matta. Lubi 1D , a najbardziej Liam'a.
Kim Parker-ma 15 lat, mieszka w Londynie od dwóch lat tak jak siostry mieszkała kiedyś w Irlandii. Ma jednego przyjaciela jest nim Rob.Jest zazwyczaj miła, uwielbia One Direction, a najbardziej Harry'ego. Jest dobrą uczenicą, po szkole pomaga mamie w jej restauracji, więc jest ciągle zabiegana.
Matt Ross-ma 19 lat, mieszka w Londynie.Jest typem niegrzecznego chłopca, chodzi z Zoey. Nie lubi gdy ktoś podrywa jego dziewczyne. Uwielbia żelki Haribo
Rob Williams-ma 17 lat, mieszka w Londynie. Wszyscy uważają go za geja ,choć nim nie jest. Kocha muzykę a zwłaszcza grać na pianinie. Jest najlepszym przyjacielem Kim. W tajemnicy podkochuje się w niej, lecz nie ma odwagi jej tego wyznać.
*No i One Direction :3*
 

 
Ekhm... a więc tak będę pisała tu opowiadanie o One Direction <3 to jest mójdrugi blog :#http://jadziu13.pinger.pl/
też tam pisze opowiadanie a więc zachęcam również do odwiedzania tamtego bloga